BOLĄCZKI TITO  

...CZYLI NIE ZAWSZE JEST KOLOROWO... :/

tito
 
nie jest dobrze :/ dziś z synem byłam u lekarza, po wybraniu antybiotyku przez dwa tygodnie kaszel uspokoił sie na "chwile" zaznaczam uspokoił, nie zniknął. Wczorajszej nocy i dzisiejszej również, nie pomijając dni, kaszel sie nasilił i męczy. W nocy nie miał kaszlu :/ trafiłam dzis do nowego lekarza, Pani doktor załatwiała pacjentów expresowo jak siedzieliśmy w poczekalni, odrazu przez mysl przemknęło mi co to za lekarz, tak  szybko stawia diagnoze???? gdzie ja trafiłam?. Weszłam, powiedziałam co i jak, że syn bierze milukante, ze brał w tamtym roku wziewy, ze bral przez dwa tyg antybiotyki i po 4dniach kaszle nasilił sie. Osłuchała go, długo go słuchała i zaleciła inhalacje. Przewlekle, trzy razy dziennie, plus to co brał i jeszcze jedne tabletki. Sterydy :/ nas nie ominęły, lekarka powiedziała ze nie ma innego wyjscia, ponieaz młody ma dosyc duże zmiany w oskrzelach, a antybiotyki nic mu nie pomogą. W aptece wydałam ponad 250zł, kupiłam leki, inhalator, swoje tabsy...miałam zapłacić za przedszkole- nie zapłaciłam, bo jeszcze zakupy doszły, pusto w lodówce, gaz w aucie sie skończył :/ z 600zł zostało mi w piterku 100, nic tylko wydawać...
w dupe z kasą, oby Matiemu w końcu pomogło!!!wydam każdą kwote by moje dziecko pozbyło sie kaszlu, by było zdrowe...poza tym Julka też na syropach od wtorku, kaszle i ma katar, więc w domku szpital...kiedy te choroby od nas odejdą??? dziadek mojego męża w szpitalu od ponad tyg. w jeden dzień jest nadzieja, w drugi trwoga przed najgorszym...nie wiadomo jak to będzie, dziadek 11-go listopada skończył 95lat, a choruje już na wszystko :/ eh zycie. Jak człowiek zaczyna widzieć swiatełko w tunelu zawsze coś sie popieprzy...wpadnie pare groszy...to zaraz trzeba je wydać i znów liczyć co ile na co, kurwa mać jak tutaj odbić sie od dna??? jak nie urok, to sraczka- tam mawiała moja Babcia.
  • awatar arlekin2001: "..jak nie okres to wywiadówka" jak mawiała moja. Może trzeba Matiego zabrać na badania? takie ogólne. Wiem, że to moze być duży stres dla niego i dla Ciebie też, ale wydaje mi się, że gdyby został na 2 dni w szpitalu i ktos kompetentny przebadałby go porządnie, to moze udałoby sie odkryć przyczynę tego nieszczęsnego kaszlu? Nie namiawiam, sugeruję. męczysz się Ty i męczy się on. Moze warto?
  • awatar pinki: Kochana trzymam kciuki :* i głowa do góry jest dół będzie i góra :*
  • awatar KamykiKamy: tak, pytanie tylko, czy w szpitalu trafią na kogoś kompetentnego.... czy tylko sobie poleżą. współczuję ci. moja młoda też się rozłożyła, na szczęście okres przedświąteczny, pacjentów mamy mało, więc jakoś przełkną jak pójdę na zwolnienie. jak byłam w środę, to jeszcze gardło miała normalne, ale chyba się z tego angina wykluła, bo mała nie chce jeść, temperaturę ma ciągle.... no i młody chyba też coś załapał od niej, bo jakiś taki ciepławy jest i dużo sika (ja też dużo sikam jak mam temp., więc chyba ma tak po mnie;P haha). także łączę się w bólu - może razem jakiś domowy szpital otworzymy, zamiast biżuterię klepać;P
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

tito
 
w czerwcu wykonałam komplecik z onyksów i elementów bali- całość ze srebra, w czerwcu znalazła się chętna, ponieważ była przed urlopem poprosiła o zwłokę w zapłacie do przyszłego miesiąca, zgodziłam się...ze mną zawsze można sie dogadać. I chyba tutaj chyba tkwi problem.
minął lipiec, dziewczyna wróciła z wakacji i zaczęło sie...zaznaczam, że ona już jest w posiadaniu tego kompletu, może z niego korzystać, poza tym policzyłam za niego dużo mniej niż powinnam- nieważne...
po powrocie kiedy miała zrobić przelew powiedziała, że zrobiło jej sie coś z kręgosłupem i że w lipcu nie zapłaci, najeżyłam się, padła propozycja że zapłaci połowe, ok. dobre i to...przelew miała zrobić na początku sierpnia dokładnie 3-go, dziś 6, przelewu nie ma, była to sprzedaż przez pośrednika, który poinformował mnie ze jednak dziewczyna zrobi przelew całej kwoty- ucieszyłam sie bo transakcja w końcu doszłaby do skutku.
Dziś napisałam sms'a że kasy nadal brak...
i oto czego sie dowiedziałam- do tej pory trzęsą mi sie ręce
" że ona zrobi przelew jak dostanie paragon"
powiedzcie mi, jaki sklep? czy to internetowy, czy stacjonarny nabija paragon, przed otrzymaniem pieniędzy??? jedyne tłumaczenie tej klientki to takie, że sie boi, ze nie dostanie paragonu- A CO JA MAM POWIEDZIEĆ??????, napisałam że nie ma takiej opcji, najpierw kasa potem paragon, ona jest w lepszej sytuacji, ma komplet, za darmoche! a ja co mam?- zszargane nerwy i poczucie niesmaku...
pierwszy raz sie spotkałam z taką osobą, pierwszy i mam nadzieję, że ostatni...
zawsze staram sie być fer w stosunku do innych, kiedy o jeden dzień przesuwa sie wysyłka bo na prawde nie dałam rady mam wyrzuty sumienia- odrazu mail - nie ma to tamto, z wytłumaczeniem i przeprosinami, odkąd prowadze działalność wszystko- cała sprzedaż odnotowywana jest na kasie- to jest dla mnie święte, do kazdego zamówienia dołączam paragon, nie ważne czy jest on na kwote 20 czy 150zł.
kurwa mać!!! no nie rozumiem!!! nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumie- o ja durna baba! durna...
  • awatar Justyna handmade: po co jej go wysylalas.. trzeba bylo poczekac az najpierw zaplaci
  • awatar joyeria: zgadzam się z kitty, na drugi raz nie wysyłaj dopóki nie dostaniesz kasy. z niektórymi ludźmi to tak już niestety jest, że wszystko by chcieli "na krechę", ale żeby potem zapłacić to już wcale nie są tacy chętni :/
  • awatar Sawka: Dokładnie Kochana, pierwsza zasada - najpierw pieniążki potem wysyłka - chyba że za pobraniem:) Wiem jak to jest trafić na gnidę. Nie poddawaj się. Wystawiłaś jej ten paragon? Czy cokolwiek? Możesz napisać jej oficjalne pismo, że jeżeli do jakiegoś terminu nie zapłaci zostanie to zgłoszone w odpowiednie miejsca. Taki straszak. Powinien zadziałać. Trzymaj się! :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (12) ›
 

 
ministat liczniki.org